J : Można powiedzieć , że już wszystko gotowe . - stwierdziłam patrząc na stół pełen jedzenia i butelek alkoholu . - Mam nadzieję , że się nie zanudził z Horanem oglądając powtórki meczów przez cały dzień .
D: Co Niall nie śmiał wymyśleć czegoś lepszego ?! Tak chociażby dlatego , że są jego urodziny .
Przyszedł Louis i objął Dominikę ramieniem . Ja stałam na przeciwko nich i zaczynałam w środku zachwycać się znów tym związkiem .
L: Dobra dziewczynki chyba wszystko już gotowe teraz trzeba samemu sie przygotować , mało czasu . - w tej chwili taki dumny uśmiech Lou mnie rozwalił .Podniósł dumnie głowę , zacisnął usta i zaczął się uśmiechać .
J: Tak racja , kurcze a ja miałam ... - Dominika mi przerwała
D: Oj dobra nie ważne co miałaś idź się szykuj,bo przecież na urodziny zaprosiłyśmy całe Little Mix , więc wiesz musisz wyglądać na serio DOBRZE .
J: Coś sugerujesz ?
D: Pfff..nie dobra ,ale ...
J: Nie kończ , już idę .
Zajrzałam do szafy w sumie wiedziałam już co na siebie założę. Wyciągnęłam z szafy dość krótką sukienkę w złote cekiny i do tego kremową marynarkę . Popatrzyłam na zegarek było już w poł do szóstej. Na wyświetlaczu pokazywało się 20 wiadomości od : Niall Horan . A w nich miedzy innymi o tym , że świetnie się bawią sweet focie Horana z chipsami itd . Ale na jednym zdjęciu widziałam Zayna , który siedział ze znudzoną miną i opierał się kciukiem o brodę .
D:Ej Olka , weź już zejdź Malik z Horanem już idą .
O kurde , założyłam tylko szybko naszyjnik i zleciałam na dół jeszcze bez moich szpilek .
J: Już są ... - głęboki oddech .
Lou krzyczy z łazienki - Ej Domciu , przyjdź tu na chwilę mam problem .
GRRRRRR ... widziałam to na jej twarzy , kiedy Louis ją zawołał .
J: No dobra idź , chyba na serio ma problem .- wtedy zmierzyła mnie wzrokiem zabójcy .-No co ja przecież nie wparuje mu do łazienki to twój mąż .
*Horan i Zayn*
Niall odbiera SMS'a ode mnie .
"Zwolnij trochę . "
N: <zaczyna gwizdać i przechodzi szybszym krokiem przed milczącego Zayna > No to sto lat bracie . - klepie go po ramieniu .
Z: WOW ! Nawet pamiętasz - ironia .
N: Jasne,że pamiętam - i gwałtownie zatrzymuje go ręką aż Malik się odchyla .-co ty myślałeś każdy pamięta ,chyba zaraz się przekonasz .
Doszli do drzwi . Niall sięga ręką dzwonka .
Z: Co ty głupi jesteś to mój dom , przecież otworzę ci .
N: hhhhmmm ... a no jasne stary <szybko puka >
Z: patrzy na Horana i kręci z uległością dla jego głupoty glową .
N: Patrzy się na niego i robi swój głupkowaty uśmieszek , że nic nie ukrywa i nic nie zrobił .
Stanęłam przed drzwiami od razu kiedy usłyszałam pukanie Nialla . Drzwi monotonnie otwierały się . Wszedł Zayn . Louis wyrzucil serpentyny mu na głowę i wszyscy oczywiście tradycyjnie " Suprise "
Zayna oczy , takie big i wogle , chyba jakby nie był facetem by się wzruszył . A nie jednak się wzruszył.
Podeszłam do niego i na początku go przytuliłam. Liam zapodał już głośną muzykę i dlatego tylko odczytałam z ust Zayna "Thank You" . I w tej chwili bardzo czule mnie pocałował. Wszyscy byli już zajęci jedzeniem ogółnie Party Hard . Maliczek poszedł się przebrać,a ja poszłam na poszukiwania Nialla.
J: OOO .. Niall <oczywiście już wsuwał coś ,ale to szczegół >
N: < z zapchaną buzią , takie duże oczy i .. > hmmmm ...
J: No chciałam ci bardzo podziękowac wiesz za co .
N: <przełyka> A nie no spoko , ale proszę o HUG . XD
J:No dobra . N&J - BIG HUG .
Godzina 22:30 Party w pełni się rozkręciło , siedziałam z Domniką na kanapie i piłyśmy drinki.
J: No zobaczcie ,a jednak wszystko wyszło
D: A czemu miało by nie wyjść , zobacz chłopcy się narąbali , my se tu siedzimy i pełen relaks i wszyscy są szczęśliwi .
J:Aha..no tak , ale już się zaczyna coś tam dziać , zobacz na środku pokoju .
A właśnie tam siedział Harry i Zayn totalnie zalani , grali w butelkę.
D: No hej , ale dobrze sie bawią bez nas siostro ...
J: Co ? Harry jest na serio gotów się rozebrać znasz go , więc lepiej chodźmy.
D: No dobra racja , popsuje nam impreze .
Podeszłam do Zayna i zaczęłam go podnosić z podłogi . Harry od razu bulwers
H: Ej co jest ..
J: Solenizant idzie spać .
H: Chyba jesteś śmieszna dopiero 23 , Zaynie mamusia cię zabiera , nie sprzeciwiasz się .
J: No jakbyś się trochę Hazzie opanował byłoby inaczej , zostaw tą głupią grę i zrób coś pożytecznego .
Harry odwrócił się na pięcie i odszedł widziałam tylko jak jego loczki się trzęsły jak szedł .
Wprowadziłam Zayna na górę , położyłam na łóżku i zaczęłam zdejmować mu buty i marynarkę. Ten się oczywiście musiał obudzić . i zaczął coś tam ględzić .
Z: Która jest godzina ? Czy to jest sen ? Czemu ja tu leżę ? Chodź tu do mnie mała . - i takie inne pytania retoryczne ,ale potem zasnął .
Wtedy wyszłam .Przed drzwiami czekała na mnie Dominika .
J:Jezu ja nie wiem jak tak szybko można się zalać . MISZCZ MALIK XD
D:A ja myślałam , że tak szybko nie wyjdziesz .
J:Żartujesz . On nie jest wstanie żeby uprawiać sex teraz .
D: No w sumie to jak Lou jest narąbany to jest jeszcze lepiej .
J:Dobra serio nie muszę znać szczegółem . - uśmiechnęłam się do niej i zeszłam na dół .
Przy schodach spotkałam Harrego . . ten jak mnie zobaczył odwrócił głowę i taka pełna ignorancja .
Podeszłam do niego , choć wiedziałam że teraz po takiej ilości alkoholu to i tak nie podziała .
J: Ej no gniewasz się serio ?
H: Odejdź kobieto zła , niedobra . - i sobie poszedł .
*impreza skończyła się bez większych rewelacji ok 4 nad ranem *
Godzina 12 w południe , obudziłam się obok spał jeszcze Zayn . Nie mogę uwierzyć mój mąż starszy o rok ,a i tak jeszcze przystojniejszy .
Otworzyłam szafę i tu bylo zaskoczenie wyleciał z niej najpierw Harry *dosłownie jak trup*
potrząsnęłam go .
J:Harry nic ci nie jest , ej .
Obudził się , wstał i wyszedł z pokoju .
Dobra wtf ?
Założyłam szlafrok i zeszłam na dół . Tam zobaczyłam najpiękniejszy widok . Widziałam jak Dominika i Lou leżeli tak przytuleni do siebie na kanapie w salonie i spali . Aww..słodkie . rzygam tęczą . On tak ją obejmował ramieniem jeszcze nad głową ,a ona leżała na jego klatce piersiowej . Potem znów spotkałam harrego , który ma chyba niemy dzień , albo to kac. Bo weszłam na kuchni gdzie znów nie odpowiedział na moje cześć! tylko pił nasze mleko na naszego kartonu , które stało wcześniej w naszej lodówce ,ale dobra pomińmy .
No i w sumie to tyle sprawozdanie z tegorocznych urodzin mojego męża xd
THE END .
FOR : @AwwwTommo .
@xxAwwMalikxx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz