niedziela

Święta . part 2 [ 1 imagine ]

 Wiedziałam , że jak przyjdzie  to będzie ze mną źle . Harry był taki jak ideał faceta . No cóż Mark , siedział w tym NY , a my mamy święta , miałam ochotę na małą zabawę . Wiem , niegrzeczne myśli . Ale , w sumie to Niall , by nie był zadowolony . xd Loczek wszedł do pokoju , zdjął płaszcz i szalik , potem szedł w moją stronę .
  - Ohh. Zayn to siostra Nialla . - zayn patrząc się spode łba na Harrego , dziwnym głosem zapytał :
  - No i co , czemu się zwracasz do mnie . - mnie to zaczynało już wkurwiać . Wszyscy myśleli tylko o jednym i cały czas mnie tak postrzegali dlatego wstałam i postanowiłam przemówić .
  - Tak jestem jego siostrą , przyjechałam tutaj żeby spędzić z moim kochanym , wariatem święta , a wy nie musicie komentować mojej obecności , pracujcie spokojnie . Nie będę przeszkadzać . - byłam ciekawa ich reakcji . Bałam się tak odważnie przemawiać,ale cóż . Nie chcę , żeby we mnie każdy z nich widział tylko 16 latkę , która zabujała się w jednym z nich . Po moich przemyśleniach , dopiero zobaczyłam ich twarze . Były takie o takie jak mnie ocenił Zayn :
  - Wow. Dziewczyno dopiero teraz zobaczyłem jak wyrosłaś . xd - mówiąc to oparł swój bark o ramię Louisa .
  - Przestań kolego , straciłeś swoją szansę już dawno . Kiedy ta dziewczyna , chodziła jeszcze w Vansach , czarnych rurkach i T-shirta'ch z misiem . - to mówiąc Liam , walnął Malika w czoło .
  -No dobra chłopcy , zaczynamy pracę . - Harry pokręcił głową .
  Chłopcy pozowali , a ja dostałam SMS'a dokładnie tej treści :
                                             "Sorki kotuś ,ale mam tyle pracy że nie
                                                 wyrobię się na święta . Wybacz mi - Mark " 
Ta wiadomości sprawiła , że zgasły moje ostatnie nadzieje , na super święta . Na dodatek , że ta zabawa , na którą miałam ochotę , bardzo by skrzywdziła wszystkich . Zresztą Harry nie traktował mnie poważnie . Nie mogłam już tego wszystkiego znieść . Było mi beznadziejnie i nawet te motylki w brzuchu , które miałam zanim otrzymałam tą wiadomość id niego przestały latać . Po prostu siedziałam tam i płakałam . Na reszcie zrobili im przerwę , nie mogłam pozwolić , żeby ktoś mnie zobaczył . Dlatego podeszłam do Nialla :
  - Wiesz , ja chyba wrócę do domu .
  - A co się stało ? - i od razu wiedział , chyba się domyślił . - to ten typ ? nie przyjedzie . 
  - A skąd wiesz . tylko tak nie krzycz . 
  - Mówiłem ci , że mu nie pozwolę . - wtedy zaczęłam znów płakać .
  - No dobrze idź już , zadzwoń do kogoś . A i właśnie jak możesz wejdź po drodze , bo nic nie ma konkretnego w lodówce . 
  - Spoko . - wtedy Niall mnie przytulił i wiedziałam , że nie mogłam mieć lepszego brata , nawet żaden inny facet nie jest mi potrzebny . 
  Założyłam mój płaszcz , czapkę i zakładając szalik usłyszałam , kogoś głos . 
  - A co ty już idziesz ? - usłyszałam lekko chrypiący głos z tyłu . to był Harry . Postanowiłam się ogarnąć i nie wyjść przed nim na jakąś desperatkę ,która nie może poradzić sobie z własnym życiem . Dlatego odwróciłam się , podniosłam głowę do góry :
  - Tak wychodzę , a zresztą panie Styles nie jesteśmy na 'Ty' . 
  - A sorry , to dzisiaj będziemy . Zapraszam cię ... - przerwałam mu .
  - Wiesz dzisiaj na pewno nie mogę . - jednak szybko odwołałam te słowa . - a nie wiesz co , jednak możemy gdzieś wyjść . Tylko na coś mocniejszego , potrzebuję tego . Zintegrujemy się xd 
  - No dobra . To będę o 10 . 
  - Spoko . - taaaaaakkkk...zachowałam powagę . A tak na serio w środku czułam cały nawał motyli , i wszystkiego . Miałam ochotę wybuchnąć i powiedzieć mu , że potrzebuje właśnie jego teraz . Dzisiaj w nocy mam zamiar się zemścić na tym dupku . To nie jest trudne do ogarnięcia , przecież to wiadome , że on tam nie jedną pannę przeleciał . No to teraz idę się ogarnąć ,czekam na ten dzwonek do drzwi o 22 . <3
  
  
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz