- Ohh. Zayn to siostra Nialla . - zayn patrząc się spode łba na Harrego , dziwnym głosem zapytał :
- No i co , czemu się zwracasz do mnie . - mnie to zaczynało już wkurwiać . Wszyscy myśleli tylko o jednym i cały czas mnie tak postrzegali dlatego wstałam i postanowiłam przemówić .
- Tak jestem jego siostrą , przyjechałam tutaj żeby spędzić z moim kochanym , wariatem święta , a wy nie musicie komentować mojej obecności , pracujcie spokojnie . Nie będę przeszkadzać . - byłam ciekawa ich reakcji . Bałam się tak odważnie przemawiać,ale cóż . Nie chcę , żeby we mnie każdy z nich widział tylko 16 latkę , która zabujała się w jednym z nich . Po moich przemyśleniach , dopiero zobaczyłam ich twarze . Były takie o takie jak mnie ocenił Zayn :
- Wow. Dziewczyno dopiero teraz zobaczyłem jak wyrosłaś . xd - mówiąc to oparł swój bark o ramię Louisa .
- Przestań kolego , straciłeś swoją szansę już dawno . Kiedy ta dziewczyna , chodziła jeszcze w Vansach , czarnych rurkach i T-shirta'ch z misiem . - to mówiąc Liam , walnął Malika w czoło .
-No dobra chłopcy , zaczynamy pracę . - Harry pokręcił głową .
Chłopcy pozowali , a ja dostałam SMS'a dokładnie tej treści :
"Sorki kotuś ,ale mam tyle pracy że nie
wyrobię się na święta . Wybacz mi - Mark "
Ta wiadomości sprawiła , że zgasły moje ostatnie nadzieje , na super święta . Na dodatek , że ta zabawa , na którą miałam ochotę , bardzo by skrzywdziła wszystkich . Zresztą Harry nie traktował mnie poważnie . Nie mogłam już tego wszystkiego znieść . Było mi beznadziejnie i nawet te motylki w brzuchu , które miałam zanim otrzymałam tą wiadomość id niego przestały latać . Po prostu siedziałam tam i płakałam . Na reszcie zrobili im przerwę , nie mogłam pozwolić , żeby ktoś mnie zobaczył . Dlatego podeszłam do Nialla :
- Wiesz , ja chyba wrócę do domu .
- A co się stało ? - i od razu wiedział , chyba się domyślił . - to ten typ ? nie przyjedzie .
- A skąd wiesz . tylko tak nie krzycz .
- Mówiłem ci , że mu nie pozwolę . - wtedy zaczęłam znów płakać .
- No dobrze idź już , zadzwoń do kogoś . A i właśnie jak możesz wejdź po drodze , bo nic nie ma konkretnego w lodówce .
- Spoko . - wtedy Niall mnie przytulił i wiedziałam , że nie mogłam mieć lepszego brata , nawet żaden inny facet nie jest mi potrzebny .
Założyłam mój płaszcz , czapkę i zakładając szalik usłyszałam , kogoś głos .
- A co ty już idziesz ? - usłyszałam lekko chrypiący głos z tyłu . to był Harry . Postanowiłam się ogarnąć i nie wyjść przed nim na jakąś desperatkę ,która nie może poradzić sobie z własnym życiem . Dlatego odwróciłam się , podniosłam głowę do góry :
- Tak wychodzę , a zresztą panie Styles nie jesteśmy na 'Ty' .
- A sorry , to dzisiaj będziemy . Zapraszam cię ... - przerwałam mu .
- Wiesz dzisiaj na pewno nie mogę . - jednak szybko odwołałam te słowa . - a nie wiesz co , jednak możemy gdzieś wyjść . Tylko na coś mocniejszego , potrzebuję tego . Zintegrujemy się xd
- No dobra . To będę o 10 .
- Spoko . - taaaaaakkkk...zachowałam powagę . A tak na serio w środku czułam cały nawał motyli , i wszystkiego . Miałam ochotę wybuchnąć i powiedzieć mu , że potrzebuje właśnie jego teraz . Dzisiaj w nocy mam zamiar się zemścić na tym dupku . To nie jest trudne do ogarnięcia , przecież to wiadome , że on tam nie jedną pannę przeleciał . No to teraz idę się ogarnąć ,czekam na ten dzwonek do drzwi o 22 . <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz